Śliwkowo

Jeszcze rok temu uprawiałam warzywa i owoce w działkowym ogródku. Nie jestem już jego właścicielką. Cofnęłam się do stadium zbieractwa 😉 Moje przetrwanie nie jest (na szczęście) zależne od własnoręcznie zebranych darów natury. Mogłabym bez nich przeżyć bez najmniejszych problemów. Przechodząc jednak obok drzewa lub krzewu ozdobionego np. dzikimi śliwkami, muszę je zerwać.

Ponieważ są bardzo fotogeniczne, najpierw zrobiłam im pamiątkowe zdjęcie…

… a później przyrządziłam z nich smaczny dżem o cudownym kolorze. Robiąc przetwory na zimę, zamykam w słoiczkach barwy lata i jesieni.

Czy i Ty wpadasz czasem na dzikie jadalne owoce spędzając czas na łonie przyrody?

Pozdrawiam 🙂

 

Reklamy

2 myśli nt. „Śliwkowo

  1. Twój dżem ma śliczny kolor i na pewno smakuje wybornie. Kiedyś z mamą robiłam powidła mirabelkowe, z owoców z dziko rosnących drzewek. Potem te powidła dodawały nieco kwaskowej nuty waflom własnej roboty z masą kakaową. Teraz zamiast przetworów owocowych są warzywne, np. marynowane buraczki.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s