Przymiarki do świąt

Jeszcze żyję! Tak mi się przynajmniej wydaje… Planowałam kilka wpisów w listopadzie, ale minął on w błyskawicznym tempie i blog zdążył się odrobinę zakurzyć.

Grudzień przywitał mnie słońcem, które tak ślicznie oświetliło zasuszony kwiat hortensji na kuchennym stole, że postanowiłam to uwiecznić. Wkrótce hortensja ustąpi miejsca innej dekoracji.

Miało być jednak o przymiarkach do świąt… W przedpokoju mam już ich przedsmak w postaci bukietu z cyprysowych gałązek i jesiennych owoców, które jakimś cudem uchowały się na drzewach i krzewach, pomimo iż ptaki ucztowały na nich od wielu tygodni. Czy bukiet wytrwa w wazonie do Bożego Narodzenia?  Jeśli nie, skorzystam z usług kwiaciarni.

Mam ambitne plany na domową produkcję słodyczy na bazie czekolady. Zebrałam sporo przepisów i warto byłoby je wypróbować. Jeden z nich wzięłam na warsztat wczoraj. Kuleczki wyszły bardzo smaczne i z pewnością zrobię ich więcej, bo te na fotce niżej świąt nie doczekają.

Robi się je tak: przekrój 3 owoce marakui na połówki, wydrąż ich zawartość i zagotuj z 1 dl (pół szklanki) słodkiej śmietany; zetrzyj 250 g białej czekolady na tarce, dodaj do niej 25 g masła oraz przecedzoną śmietanę z sokiem z marakui; utrzyj lub zmiksuj całość na gładką masę i odstaw ją do lodówki na 6 godzin; z masy uformuj kulki i otocz je w wiórkach kokosowych. Słodycze umieściłam w foremkach po innej czekoladzie, skonsumowanej z wielkim apetytem wcześniej 🙂

Pozdrawiam cieplutko!

 

Reklamy

8 myśli nt. „Przymiarki do świąt

  1. Jak dobrze cię znów czytać. Zaczynałam się martwić.
    Czerwone owocki na gałązkach to po prostu świąteczny must have. 🙂
    A marakujowe rafaello wygląda niezwykle zachęcająco, niemal czuję ten aromat.
    Pozdrawiam cieplutko.

    Polubione przez 1 osoba

    • Niezmiernie miło mi to usłyszeć! ❤
      Czerwone świąteczne akcenty i ja lubię, chociaż dla mnie nie są must have. Choinkę np.planuję ozdobić w tym roku bombkami w innych kolorach.
      A rafaello smakuje lepiej od moich marakujowych kulek 🙂

      Zastanawiasz się na pewno dlaczego nie komentuję ostatnio na twoim blogu? Powód jest taki, że moje komentarze nie przechodzą. Wszystkie próby pozostawienia ich na twojej stronie kończą się informacją "Błąd".
      Mam nadzieję, że to okresowa fanaberia portalu blogspot. Czytam jednak i oglądam fotki.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s