Lunch na balkonie i wizyta w zamku Trolleholm

Po lunchu na balkonie (a tak, dzisiaj mieliśmy aż 22 stopnie ciepła!), na który usmażyłam smaczne placki z batatów (przepis na końcu wpisu)…

…wyruszyłam z Wikingiem na wycieczkę za miasto, gdzie często odwiedzamy miejsca, w których bywaliśmy kilkakrotnie wcześniej. Ja nie mam z tym najmniejszych problemów, mój Mąż niekiedy ma, dziś nie miał. Bez planowania celu podróży trafiliśmy do zamku Trolleholm, położonego w niezmiernie malowniczej okolicy około 30 km na północ od Landskrony (Skania). Zamek ten, od pierwszego z nim spotkania wiele lat temu, kojarzy mi się z Kopciuszkiem. Na próżno jednak tej panny wypatruję. Jak pewnie większość nowobogackich nie ma ochoty zadawać się z prostymi zjadaczami chleba 😉

Brama do posiadłości jest zawsze szeroko otwarta, ale przekraczać tę granicę mogą tylko wybrani. Trolleholm jest własnością prywatną i w przeciwieństwie do Trollenäs, gdzie zabrałam Cię z sobą wiosną tego roku, nawet po parku wałęsać się byle komu nie wolno! W części budynku organizowane są konferencje, ci zaś z grubaśkim portfelem marzący o weselu mogą wynająć tam kilka komnat i salę balową. Jeśli masz ochotę zobaczyć jak zamek wygląda wewnątrz, weź przykład ze mnie i poszperaj w sieci (w sieci znajdziesz także o niebo lepsze fotki całego kompleksu). Zamek w obecnej postaci został zbudowany około roku 1760, na miejscu innego, mniej okazałego, i szczyci się największą w północnej Europie prywatną biblioteką (45 000 książek). Jak w każdym innym tego typu miejscu i tu straszy. Biała Dama, alias Wiveka Trolle, dawna dziedziczka dóbr, przechadza się ponoć nocą po komnatach stukając w podłogę laską.

No dobrze, pomyślałam, nie chcą mnie wpuścić do środka…

…to pozwiedzam sobie znów okolicę, co z ogromną przyjemnością zrobiłam. A widoki okolic zamku zapierają dech w piersiach! Tymbardziej jesienią, gdy przyroda ubiera się w cudowne kolory a lekka mgła delikatnie  otula krajobraz.

Po dwugodzinnej bytności w tych czarujących stronach nadszedł czas na pożegnanie się z nimi do następnego razu. Bo co do tego, że Trolleholm odwiedzę ponownie nie mam najmniejszych wątpliwości!

(Obiecany przepis na placki z batatów: Batata o wadze mniej więcej 300g obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Podobnie zrobić z połową małej cebuli. Dodać 2 jajka i 3 łyżki stołowe mąki pszennej. Doprawić solą, pieprzem oraz solą czosnkową. Dokładnie wymieszać. Nakładać masę na patelnię po łyżce. Smażyć na obu strtonach na oleju lub maśle).

Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli/Lilit

 

Reklamy

4 myśli nt. „Lunch na balkonie i wizyta w zamku Trolleholm

  1. Placuszki różnej maści bardzo lubię, na słodko, słono i ostro. Z batatów jeszcze nie próbowałam, muszę to nadrobić. 🙂 Zamek faktycznie robi wrażenie, ale jak nie wpuszczają to niech się w nos cmokną. Przyroda wokół sto razy lepsza! Chciałabym, żeby tak piękna pogoda trwałą dłuuugo, ale niestety wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Trzeba korzystać póki się da. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Koniecznie wypróbuj, są naprawdę smaczne.
      To, że do zamku ani do parku wokół niego nie wpuszczają wiem od dawna, ale za każdym razem, gdy tam jadę łudzę się nadzieją, że zrobią dla mnie wyjątek 😉 Tak, przyroda w okolicach Trolleholm pokazuje się ze swej najlepszej strony. Masz rację, trzeba korzystać z pięknej pogody póki się da, zanim zacznie wiać, lać i ziębić.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.