Jeszcze trochę jesieni, zanim przeminie z wiatrem

Pochodziłam sobie znów po tej jesieni, poobserwowałam roztańczone liście i chętnie potańczyłabym z nimi. Nie dziś. Innym razem! Wilgoć przylepiała mi się do twarzy a wiatr bawił się moimi włosami. Nie protestowałam. Oczu nasycić nie mogłam barwami trzeciej pory roku. I tymi spranymi, i przypalonymi, i jaskrawościami. Moją uwagę nieustannie przykuwały artystycznie powyginane gałązki drzew i krzewów, owoce, suche badyle różnych gatunków flory, których nasiona zdążyło rozwiać na cztery strony świata. Kusiło mnie, żeby zabrać to wszystko do domu. Opamiętałam się jednak i do domu przyniosłam tylko trochę. Czy ja potrafię wracać ze spacerów z pustą ręką? Nie potrafię!

W otoczeniu takich bukietów planowałam posłuchać L’autunno Vivaldiego. Zamiast tego uchyliłam balkonowe drzwi i wsłuchałam się w typowy dla jesieni odgłos przelatujących tu codziennie dzikich gęsi, I ten koncert był piękny!

Pozdrawiam/Lilit

 

Reklamy

2 myśli nt. „Jeszcze trochę jesieni, zanim przeminie z wiatrem

  1. Te wszystkie barwy jesieni są tak wspaniałe, że żaden malarz nie oddałby tego lepiej.
    Ja też dziś syciłam oczy kolorami liści i owoców, pogoda była ciepła i słoneczna.
    Jak dla mnie to taka jesień mogłaby trwać cały rok. 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.